Przez ponad 30 lat w TOPR nie było żadnej kobiety. I wtedy pojawiła się Ewelina Wiercioch.

To już trzeci odcinek projektu „Niewidzialni Bohaterowie”, w ramach którego w ciągu najbliższych pięciu miesięcy przedstawione będą opowieści pięciu wyjątkowych osób.

„Przez większość czasu ich działania pozostają dla nas niewidoczne – dostrzegamy je dopiero wtedy, gdy dzieje się coś złego. A to właśnie tacy ludzie jak oni czuwają nad naszym bezpieczeństwem na co dzień, gdy podróżujemy, chodzimy do pracy, odpoczywamy. Spróbujemy więc zajrzeć do wnętrza tych niezwykłych ludzi i poznać ich emocje” – opisują autorzy serii „Niewidzialni Bohaterowie”.

Przez ponad 30 lat w TOPR nie było żadnej kobiety. Schemat ten złamała Ewelina Wiercioch, która w 2013 r., po przejściu trudnych testów i egzaminów, została przyjęta do tej elitarnej grupy. Dziś nie jest już jedyna, ale – jak sama mówi – presja bycia pierwszą i jedyną kobietą po tylu latach przerwy, była dużym utrudnieniem.

Z Tatrzańskim Ochotniczym Pogotowiem Ratunkowym (TOPR) była związana już wcześniej, przez lata pracowała w administracji tej organizacji, więc znała środowisko od środka. Jednak praca przy biurku nie dawała jej radości. Była bardzo aktywna – uprawiała narciarstwo wysokogórskie oraz wspinaczkę. Przechodziła trudny okres w życiu i potrzebowała wyzwania, które pochłonie ją bez reszty. Wtedy zdecydowała się złożyć papiery, by zostać ratowniczką…

 

źródło: zyciejestpiekne.eu