Recenzje

Nie ma takiej siły, która sprawi, że wyzbędziemy się wszystkich pierwiastków naszego dzieciństwa. Nie pozwolą nam na to chociażby wspomnienia z tego cudownego okresu w życiu człowieka. I całe szczęście, bo wtedy świat kompletnie straciłby dla nas swoje tęczowe oblicze.

Korony, Koronki Ziemi, Karakorum i Himalajów, Europy, Polski… najwyższe wulkany… kolekcjonerstwo szczytów było i jest dość modnym tematem. I o ile korona Ziemi i Europy, nie wspominając o 8000 wymaga sporych nakładów finansowych, logistyki, kondycji i predyspozycji fizycznych, o tyle już Korona Gór Polski to przede wszystkim doskonała przygoda mogąca trwać nieraz i całe życie!

Album Lhotse 1974 jest już drugą książką wydaną w serii In memoriam Tadeusz Piotrowski, poświęconą pamięci wybitnego polskiego himalaisty, który zginął podczas wyprawy na K2 w roku 1986. Ten niezwykły cykl nigdy by nie powstał, gdyby nie inwencja oraz niezwykły talent Danuty Piotrowskiej, dzięki której każda z kolejnych czarno-białych publikacji zyskuje nowy wymiar – nie tylko literacki, ale i artystyczny.

Po przeczytaniu książki mam wrażenie, że to był pamiętnik z podróży. Wędrówka przez Góry Dynarskie była dla autora książki najważniejszym wyczynem jakiego do tej pory dokonał. Nie znaczy to, że Grzegorz nie chodzi po górach! Wręcz odwrotnie, od kilku lat jest ich miłośnikiem i stara się regularnie je odwiedzać. Nie zmienia to faktu, że trasa wiodąca przez góry dynarskie była dla niego spełnieniem marzeń.

Książka wydana nakładem wydawnictwa Otwarte jest drogowskazem dla tych, których interesuje wszystko co nas otacza. Na pierwszy rzut oka myślałam, że autor przytoczy w swojej książce jakieś opowieści z głębi lasu, że będzie o wędrowaniu i przygodzie...