Ze szlaku

Kolejne obrywy skalne pojawiły się tym razem przy szlaku na Krzyżne. Nie są one co prawda aż tak duże i niebezpieczne jak niedawny obryw z Niebieskiej Turni, ale stanowią pewne zagrożenie. Zgodnie z tym, o czym pisaliśmy wcześniej, obryw z Niebieskiej Turni (2262 m n.p.m.) znajduje się między Zawratem, a Świnicą.

Żeby stanąć na szczycie naszego słynnego śpiącego rycerza, w słoneczne dni należy obecnie odstać swoje w kolejce z pozostałymi turystami. Zwykle bardzo tłoczno i tłumnie robiło się dopiero na przełomie lipca i sierpnia, ale w tym roku już teraz przy dobrej pogodzie ludzi potrafi być tam dosłownie zatrzęsienie.

Tym razem do śmiertelnego upadku doszło w rejonie Zamarłej Turni. 42-letni mężczyzna, o nieustalonej dotąd tożsamości ani narodowości spadł do Dolinki Pustej. Cała tragedia wydarzyła się prawdopodobnie w czwartek wieczorem.

Grześ, a więc ten dwuwierzchołkowy szczyt w Tatrach Zachodnich znajduje się w grzbiecie granicznym na zachód od Polany Chochołowskiej i liczy 1653 m n.p.m. Rozpościera się stąd dość ładna panorama. Na czubku góry umieszczono drewniany krzyż – na pamiątkę konspiracyjnych spotkań działaczy polskich i słowackich, które to odbywały się tu w latach osiemdziesiątych XX w.

Prawdziwego turystę na górskim szlaku można poznać m.in. po tym, że w momencie napotkania drugiej, nawet obcej osoby, wita ją słowami „cześć” lub „dzień dobry”. Zresztą nie jest tak bardzo istotne, jakiego wyrażenia używamy. W końcu w górach każdy jest „swój”. To trochę tak, jakby nagle ktoś zapisał nas do elitarnego klubu ludzi gór. Miło jest zobaczyć uśmiechniętą twarz, życzącą dobrego dnia lub mówiącą po prostu cześć.

Podkategorie